Łysy młyn

sesja małżeńska

Sesja małżeńska

to idealny pomysł na zrobienie sobie prezentu w rocznice ślubu. Na taki pomysł wpadli bohaterowie dzisiejszej historii. Kiedy kalendarz pokazał im, że to już pięć lat trwają wiernie u swego boku, postanowili to uczcić. Marta i Piotr to wspaniałe małżeństwo, choć młode stażem to można się od nich wiele nauczyć, ale o tym za chwilę. Wielu z Was postać naszej żony może być znana. Marta jest znaną wśród Pań w całej Polsce blogerką oraz fotografką life style’ową, znaną pod nazwą Pani Woźna. Bardzo cenię sobie jej prace, są fenomenalne i warte uwagi. Z Martą poznaliśmy się na szkoleniu fotograficznym, nasza znajomość utrzymała się na bardzo fajnym torze. Wymienialiśmy się spostrzeżeniami na temat naszych prac, czy nawzajem zasięgaliśmy porad w kilku kwestiach. Pewnego dnia nadszedł moment, który sprawił, że na moich policzkach pojawiły się czerwone wypieki. Zostałem poproszony o zrobienie sesji Marty i jej męża Piotrka. Poczułem rozpierającą mnie od środka radość, ale równocześnie obawę. Miałem wrażenie, że jestem żaglem statku na otwartym morzu podczas silnego podmuchu wiatru. Z jednej strony czułem radość, że to dzięki mnie statek płynie, natomiast z drugiej, że ten wiatr rozszarpie mnie strzępy. Dzień na który się umówiliśmy był bardzo pracowity, a na miejsce spotkania miałem nie mały kawałek drogi. Podczas jazdy raczyłem się swoją ulubioną muzyka, aby wyskoczyć z samochodu w idealnym humorze. Po dotarciu na miejsce okazało się, że pogoda chce zrobić nam psikusa i zachód słońca na który polowaliśmy zdążyliśmy zastać tylko przez około dziesięć minut. Ciemne chmury spowiły niebo, ale nie przeszkodziło to nam w pracy i dobrej zabawie. Jak się okazało, moi modele są zakochani w sobie po uszy. Praca z takimi ludźmi to sama przyjemność. Zero pozowania i ustawiania, czysta naturalność. Uczucie którym się obdarowują wzajemnie sprawiło, że ta sesja jest jedną z moich ulubionych, a obawy przed wykonaniem zdjęć koleżance po fachu rozwiały się jak wspomniane wcześniej chmury.

Łysy Młyn Biedrusko

To cudowne miejsce na spędzenie czasu z rodziną na łonie natury, czy też na klimatyczną randkę. Przebywając tam można poczuć wolność i zew natury. Uroczy staw otoczony zielenią, starym młynem i nawłocią to cudowna kompozycja sprawiająca, że możemy się odprężyć. Jeżeli chcecie na chwilę uciec od miasta i jego zgiełku, zapraszam Was do zwiedzenia własnie tej lokacji. A jeżeli chcecie dowodów na to jak jest tam pięknie, po prostu zanurzcie się w naszą zdjęciową historię.

#Bartek

suknia: Maya Deluxe
bukiet: Usłane Różami

ZOBACZ TAKŻE:

Reportaż ślubny- Hotel pod Szyszkami

Rustykalny ślub- Hotel pod SzyszkamiReportaż ślubnyTo zdecydowanie kwintesencja naszej pracy. Emocje, gesty i zachowania, które Wam towarzyszą w tym zakręconym i zwariowanym dniu, to coś co pragniemy wyłapywać i pokazywać. Jeśli już nas trochę znacie to wiecie, że...

Emocjonalna sesja ślubna w Karpaczu

Emocjonalna sesja ślubna w Karpaczu Plener ślubny w górach to idealne rozwiązanie dla poszukiwaczy przygód, którzy pragną czegoś więcej niż sesja w lesie, nad jeziorem czy na ulicach Poznania bądź innego większego miasta w Polsce.Jeżeli lubicie wyzwania i macie...

Reportaż ślubny w Gościńcu nad Gopłem

Prywatny wechikuł czasu Podczas długich zimowych wieczorów, kiedy za oknem szara plucha przysparzająca jedynie o depresję, warto wziąć kubek ciepłej, zielonej herbaty, najlepiej aromatyzowanej egzotycznymi owocami i przenieść się w czasie do pewnego upalnego...