Slow wedding- reportaż ślubny

Slow wedding

Czyli mamy czas na wszystko i nikt nas nie goni. Czy w dniu ślubu te słowa brzmią jak ogromne kłamstwo? Albo co najmniej wyimaginowana rzeczywistość? 
Przeważnie tak jest, od kiedy tylko otwieracie oczy coś ciągle Was goni. Chyba, że postawicie na leniwy tryb dnia i pozwolicie by Wasz dzień dział się sam, uwierzcie nam: starczy Wam czasu na zabawę i rozmowę z najbliższymi, nikt nie będzie narzucał Wam ram czasowych ( chyba, że kuchnia dla dobra brzuchów wszystkich uczestników poda pyszne jedzenie ) Dj zapewni świetną zabawę, a rodzina zdąży pochodzić, popić i potańczyć. A Wy? Będziecie mieli total luz i minimum stresu, pamiętając tylko dobrą zabawę.

Emocje w reportażu ślubnym

Te małe i te duże, śmiech, płacz, potem znów śmiech i płacz, relaks, zaduma, mieszanka wybuchowa. Odżywka dla naszych serc niczym kulki proteinowe dla naszych żołądków.  Stoimy i obserwujemy otaczająca nas rzeczywistość ślubną, nasze kredo nie pozwala nam ingerować w nic co ma się wydarzyć, jedynym zadaniem jest czekać i wcisnąć spust migawki w odpowiednim momencie. Takich wyczekanych chwil jak się zaraz przekonacie jest dużo, nawet bardzo i jeszcze więcej. Im bliżej Was i Waszych bliskich jesteśmy i im bardziej swobodnie czujecie się w naszym towarzystwie, tym więcej prawdy o Was samych jesteśmy w stanie wycisnąć w fotografiach.

Panna młoda pozująca przy ogórku na swoim slow wedding